Tym razem spróbowałam swoich sił w gronkach. Okazało się, że stworzenie takiej kompozycji, złożonej z mnóstwa małych kamyczków w tym wypadku fasetowanych oponek turmalinu i kropelki cytrynu jest niebywale pracochłonne.Ale jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Kolczyki w różnych odcieniach brązów przepięknie się prezentują.
Śliczne! Napracowałaś się i efekt jest świetny :)
OdpowiedzUsuńTe maleńkie kamyczki uczą cierpliwości to fakt, ale efekt końcowy jest niepowtarzalny- Sliczne :o)
OdpowiedzUsuńpieknie wyszły ;-)
OdpowiedzUsuńNiesamowite są!
OdpowiedzUsuńCudowne!
OdpowiedzUsuńGenialne :D, cudownie wyszły:)
OdpowiedzUsuńPiekne jesienne barwy:)
OdpowiedzUsuńPrzepadam zarówno za gronkami jak i turmalinami - piękna kompozycja.
OdpowiedzUsuńoch...piękne...
OdpowiedzUsuńfaktycznie prezentują się niesamowicie:)
OdpowiedzUsuńNie wiem jak uszły mojej uwadze-są przepiękne.
OdpowiedzUsuńSerdecznie witam wśród obserwatorów mojego bloga!