czwartek, 3 lutego 2011

"S" jak sutasz





 Z powodu braku srebra ( i tylko wyłącznie z mojej winy, gapa ze mnie) spróbowałam sił w nowej technice haftu sutaszowego.
Chylę czoła przed wszystkimi twórcami pracującymi tą techniką - jest niesamowicie pracochłonna. Jak na pierwszy raz postawiłam sobie chyba zbyt trudne zadanie. Co prawda podołałam, ale siedziałam nad tym kompletem 4 długie wieczory.
Materiały, których użyłam to sutasz, perełki kwarc różowy, kuleczki granatu, koraliki szklane.

12 komentarzy:

  1. Dla tak pięknego kompletu- warto było przesiedzieć 4 wieczory:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. guauuuu!!!, es fantastico, los colores son muy llamativos

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę ktoś się zaraził... bardzo fajnie ci wyszło i podziwiam na jaki skomplikowany komplet się porwałaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że moc pracy i serce w to włożyłaś:-))).

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli to pierwsza praca w tej technice to wielkie brawa! Piękne kolory, podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz?to chyba żart.Jestes zdolna bestyjka.Gratuluje.Zapraszam do oglądania moich prób sutaszu

    OdpowiedzUsuń
  7. łaaał jestem pod wrażeniem!!! brawo brawo

    OdpowiedzUsuń
  8. ŚLICZNIE DZIĘKUJĘ DZIEWCZYNY ZA PRZEMIŁE KOMENTARZE.PRZEKONAŁAM SIĘ NA WŁASNEJ SKÓRZE JAK PRACOCHŁONNA JEST TA TECHNIKA, ALE NIE ŻAŁUJĘ POŚWIĘCONEGO CZASU. POZDRAWIAM GORĄCO :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Toż to cudo :)) Zdecydowanie warte tych 4 wieczorów :)

    OdpowiedzUsuń